This is what I am, I am a man, so come and dance with me Michael.>>czwartek, 28 lutego 2008
23:47:52
Michael, you're a beatiful dance whore.

W domu mam istny burdel. Nie mam nawet już miesjca nby bardziej bałaganić, JEszcze tylko 3 tygodnie i spokój. Nowy wystrój pokoju i świeze poweitrze w pokoju. Ostatnio też przywitały mnie peirwsze odgłosy lata, a mianowicie, skrzeczenie mew nad ranem. Jak zapuścić do tego Way Comy albo Michael'a to prawie jak lipiec 2006. Bardzo się cieszę, ze nieubłagalnie nadchodzi wiosna i lato. Żałuję tylko ,zę ne ibędzie mnie w lipcu, najpięknieszy chyba miesiąc na Babich Dołach. Czuję się słodko i lekko mimo zmęczenia dniem codzinnym. Nie mam gdzie odpocząć, w szkole się męczę, a wrócę do domu, to mam syf i każą mi sprzątać, mimo z,ę nie mam już miejsca. Ale erce bije milutno, tylko sens życia mi ucieka. Ale nei martwie się tym narazie, nie mam czasu. Od weekendu do weekendu człowiek żyje nawet jeżeli zabrali mi kolejne zajęcia. Ale staram się przyjemnie spędzać czas, a perspekjtywa wrześniowego wyjazdu na Krym równeiż jest rozczulająca, szkoda, żę nie mogę kogos ze sobą zabrać. Coraz więcej się też angażuję, ale nie narzekam. Sprawia mi to przyjemnośc, a ja się wraca póxniej niżzwykle i spotyka sięw autubusie druhów ze szkolnej ławki, to serce nie sługa, rośnie na dźwięk starych grypsów. No, a szkoła jak szkoła. Męczy, męczy, męczy. Mimo swojego skrajnego leserstwa i bumelanctwa mam dobre oceny, to czuję ię tym zmęczona i znudzona. I współczuje tym, co uczą się lub wręcz kują, by mieć podobne do moich wyniki. Prace domowe to ostateczne zło. Dlatego nigdy ich nie odrabiam. Mam ważniejsze misje do spełnienia na tym świecie niż zajmować się pojebanymi zadaniami z przedmiotów, któe po wyjściu ze szkoły automtycznei skasujęz poamięci swojego cennego mózgu.
A jednoczesnie rośnie mój strach przed chorobami. Długotrwały kaszel i zmęczenie powóduje u mnie odruch sprawdzania dłoni, czy nie ma na nich sladów krwi, po każdym kaszlnięciu. Zaczynam się też bać schizofrenii, bo ten wiek się zbliża, a sama łapie się na coraz mniej spójnym myśleniu i mini-paranojach. Ale za to zaczynam rozmyślać o japonistyce. Pewnie warto. Nawet dla zabawy. Życie z założenie nie jest szcześliwe, to neich chociaż będzie zabawne, rpzez jakiś czas. Pracę się jakąś znajdzie. Ja knie, to zagram w lotto. Zawsze byłam Wiecznym Studentem. Nawet w podstawówce.

Sumując, czuję się lepiej. Czuję się nawet w miarę dobrze. Pewnie nie potrwa to długo, ale skupię się na chwili obecnej. Od weekendu do weekendu. Nie mogę doczekać się wakacji, czujępierwsze oznaki włóczącej się wiosny i lata. Cierpie nad brakiem lipca w Gdynii. Ale warto będzie. Moje serce znowu jest cerwone bijące po lewej stronie. Troche mocniej. No i zbieram gwiazdki z nieba. A Michaela chcę na srebrym półmisku. Taka słodka homoerotyka.

Rożi <3
komentarze [3]


Księga Pamiątkowa

Książe Paradoks

Popadło w dekadencję





Godne uwagi adresy





Lista Gości


Gentleman's Clubs


Wspomnienie wieku
2005
marzec (8)
kwiecień (6)
maj (6)
czerwiec (2)
lipiec (6)
sierpien (5)
wrzesień (3)
październik (3)
listopad (2)
grudzień (4)

2006
styczeń (3)
luty (1)
marzec (7)
kwiecień (4)
maj (6)
czerwiec (3)
lipiec (8)
sierpien (4)
wrzesień (4)
październik (6)
listopad (2)
grudzień (5)

2007
styczeń (2)
luty (2)
kwiecień (1)
maj (2)
czerwiec (2)
lipiec (1)
sierpien (1)
październik (2)
grudzień (1)

2008
styczeń (1)
luty (1)
marzec (1)
kwiecień (1)
maj (1)
sierpien (1)
październik (2)

2009
maj (1)
czerwiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (1)


Rozrywkowi.pl