!6 paźdzernika>>czwartek, 16 października 2008
22:59:21
Rożi <3
komentarze [0]Bez sake nawet kwiat wiśni wygląda bardzo zwyczajnie>>niedziela, 5 października 2008
23:32:37
Właśnie skończyłam przygotowywać jutrzejsze śniadanie do szkoły. I powiem wam ,zę mało rzeczy pachnie tak cudnie jak ciepły ryż gotowany w mleku i sake. Jest wprost zniewalający. Taki przytulny i kojacy, o ile woń może być przytulna i kojąca. Chyba jednak może.
Zaczyna się okres imprez, już jedną zaliczyłam u Bitelsa. Teraz czekam na afterek w Faktorii. Muszę zamówić prezent i wybrać się do Galerii Bałtyckiej po trunek. Zahaczę pewnie w drodzę na spotkanie. Bo muszę was poinformować kochani czyelnicy, iż wstąpiłam w szeregi Młodych Socjalistów i jestem bardzo z tego zadowolona.
Przedwczoraj przeczytłam ostatni rozdział Hellsinga. No. 95. Ech, 5 lat mojego życia. Niby zwykły komiks, stos papieru i litry tuszu, ale jednak był to dosyć wazny kawał mojego życia. Właśnie przez Hellsinga zaczęła się moja przygoda z mangą. Jestem ciekawa jak czuje sie teraz autor, Hirano. W końcu tworzył serię przez 11 lat. Będzie mi bardzo brakowało tego czekania na nowy roździał co miesiąc. To prawie jakby gwiazdka była 12 razy w roku. No i oczywiście moje ulubione postacie musiały zemrzeć, ale tak to już bywa jak sie kocha czarne charaktery.
Ostatnio zakupiłam sobie nowe kimono. Lawendowe, z jedwabiu. Pracuję też nad projektem tatuażu. Przoblem w tym, że mój maneki neko nie bedzie pasował na szyję i może na kark.Chcoaiż nie jestem pewna co do karku, może zostawię go na rekę. Decyzna jest dosć poważna, wiec muszę się nad tym powaznie zastanawić. Na szyję chyba jednak zostawię sobię albo sakurę albo koi. Nie wiem.
Wracając do imprez. Jestem prawie pewna, że zyskuję coraz wieksza odpornośc na alkohol. W piątek wypiłam bardzo dużo, ale prócz tego ,zę trochę mi sie plątał język i może nogi oraz to, że standartowo naprawde przyjemnie mi się spało, to rano nie dośc, że nie boała mnie głowa, to czuułam się rześka i wypoczeta jak nigdy. Mimo wszystko powoli zaczynam myslec, że mogę mieć problem z alkoholem, nie teraz, a mozę za parę lat. Nie muszę przecież rzygać i łapać zgona na każdej imprezie, by nadużywac alkoholu. Nawet teraz piję. Wypiję ponad litr wina i nie będzie to miało na mnie zadnego wpływu, ale nadal jest to jednak litr wna póxniej naprawdopodobniej popity wódką czy czymś innym.
Martwię się o Adama. Chłopak sie sam nakręca w beznadziejna spiralę samoużalania się. Przywiązałam się do niego na tyle, że nei chce by cierpiał, a on sobie takie cierpienie zafunduje. Jeżeli sobie nie zda sprawy z tego co robi i co mysli teraz, to za parę lat bedzie gorzko żałował, że tego nei zrobił Tak naprawdę po częsci myśle, że jest zbyt rozpiszczony i tak naprwdę nei wie czym jest cierpienie iten cały ból iostnienia, a nawet dlaczego deszcz jesienny stuka o szybę. Mam nadzieje, że sie wyrwie z tego albo ja mu pomogeę I to szybko.Ech..
Mono no aware...
Rożi <3
komentarze [0]