Nie mamy prawdziwych problemów, ale lubimy je wymyslać.>>poniedziałek, 24 grudnia 2007
01:19:41
Wszyscy wiedzą, że nie lubię Świąt. No dobrze, prawie wszyscy. A jeszcze mniej rozumie dlaczego. Ponieważ fakt mojej niechęci jest dobrze znany opini publcznej, prawie pominę go w tej notce. Skupię się na przyjemniejszych rzeczach. Np. na czekoladkach. Albo Shakespearze. Albo czekoladowym Shakespearze.
Moje serce raduje się niezmiernie z powodu czasu wolnego. I z tego, że nie było chemii przez dwa tygodnie. O szkole też nie chcę pisać. Wieć wracajć do wolnego czasu, powoli kończę swoje prace i jestem z nich bardzo zadowolona. Ruszyły też prace nad "Z Żyletką na dachu". Była burza mózgów, teraz czas na indywidualny wkład.
Osatnio byłam na występie w gimnazjum. Mocno okrojona Opowieść Wigilijna, ale nadal świetna. Hanza się należała. Mam nadzieję ,że pociągniemy Rosadę i Marka do X. Nie dam im tak po prostu uciec. Przede wszystkim, najlpoesze było spotkanie ze swoją starą ekipą. Ech tęsknie za nimi, ale mam za duzo wolnego czasu, by rozkleić się i smędzić. To spotkanie nakręciło mnie na kilka tygodni. Wiem też, że w maju będzie zaangażowani w nowego Shakespeara. I znowu chociaż przez kilka chwil będzie pięknie.
Narazie czuję w stylu starej, dobrej, Bardzo Fizycznej Bezwładności wg. Newtona" Chce mi się pisać, ale nie mogę. Pan Zatwardzenie - Chce, a nie może. Potem zakończe.
PS. Gosia Andrzejwicz mas profileq na epciu. Swit :*
PS.2 Przydałoby się więcej jałoji :*
Rożi <3
komentarze [1]